STACHURSKY JEZELI MOZESZ LYRICS

Już od pewnego czasu myślę aby wyrwać się
Są granice w życiu które trzeba przejść
Każdy nowy dzień powoli wciąż dobija mnie
Nie mam szans na życie jakie chciałbym wreszcie mieć
Codziennie rano w lustrze patrzę w moją tępą twarz
To sukces wierzcie mi że chciało mi się znowu wstać
Robota dom, uczelnia bar, robota dom
Cholera skąd wziąć siły aby przerwać to

Taki jestem, Taki jestem

Jeżeli możesz to kochaj, kochaj mnie
Jeżeli możesz to pragnij, pragnij mnie
Dzisiaj dla Ciebie skoczył by w ogień
Jutro na pewno zapomnę o Tobie

Taki jestem, Taki jestem, Taki jestem, Taki jestem

Jeżeli możesz to kochaj, kochaj mnie
Jeżeli możesz to pragnij, pragnij mnie
Dzisiaj dla Ciebie skoczył by w ogień
Jutro na pewno zapomnę o Tobie

Gdybym mógł zobaczyć Ciebie znów
Ten pierwszy raz
Ale w innym miejscu i o innej porze
Może by i słońce blaskiem zniewoliło nas
Krzycząc w niebogłosy
Boże dzięki Panie Boże
I znów rano w lustrze patrzę w moją tępą twarz
To sukces moi kochani że chciało mi się znowu wstać
Robota dom, uczelnia bar, robota dom
Cholera skąd wziąć siły aby przerwać to

Taki jestem, Taki jestem, Taki jestem, Taki jestem

Jeżeli możesz to kochaj, kochaj mnie
Jeżeli możesz to pragnij, pragnij mnie
Dzisiaj dla Ciebie skoczył by w ogień
Jutro na pewno zapomnę o Tobie

Taki jestem, Taki jestem, Taki jestem, Taki jestem