CZUBAND MARSJANIE LYRICS

 
i choć być może uszy mi odstają
i też nie bardzo równy mam zgryz
czasami pryszcze się mi pojawiają
i na chopina zrobiony mam fryz
choziaż seplenię i pluję się okropnie
i parę tików nerwowych mam też
czasami śmierdzę a na nogach mam ropnie
to tak naprawde wszystko nieistotne jest

nie jestem marsjaninem
mieszkam tuż obok ciebie
nie jestem marsjaninem
choć może tak wyglądam
nie jestem marsjaninem
mieszkam tuż obok ciebie
więc nie bój się na mnie patrzeć
bo to nie moja wina

tak między nami ty też jesteś paskudna
twe okulary jak od jabola dna
gdy idziesz przez ulicę psy szczekają
a szczury po śmietnikach się chowają
wzrok bazyliszka, potwornie krzywe nogi
ogromna glowa w niej bardzo mały mózg
z twych wlosów spływa olej napędowy
lecz to nieważne mówilem ci już

nie jesteś marsjaninem
mieszkasz tuż obok mnie
nie jesteś marsjaninem
choć może tak wyglądasz
nie jesteś marsjaniem
mieszkasz tuż obok mnie
nie boję się na ciebie patrzeć
bo to nie twoja wina

więc po policję już nie dzwoń gdy mnie widzisz
resztkami z okna nie obrzucaj mnie
też jesteś wstrętna więc czemu się mnie brzydzisz
na tym osiedlu tylko ja lubię cię
już nie graj miss lecz do mnie schyl swą głowę
i nic nie mówiąc przytulmy w ciszy się
z łokcia odwinę ci przez mój tik nerwowy
ty zaś włosami wytłuścisz swymi mnie

jesteśmy jak marsjanie
ludzie boją nas się
jesteśmy jak marsjanie
czy to nie dziwne jest
jesteśmy jak marsjanie
ludzie nie chcą nas znać
jesteśmy jak marsjanie
na wszystkich pada strach